Odpakowanie boxu Queen II przez Sir Briana Maya

Z okazji zbliżającej się premiery boxu Queen II gitarzysta Queen dokonał prezentacji boxu:

Roger Taylor:
„Na Queen II po raz pierwszy pozwolono nam na pewien zakres swobody w studiu. Przy pierwszym albumie tego nie mieliśmy. Dzięki temu, w gruncie rzeczy, brzmi on lepiej i bardziej tak, jak chcieliśmy, żeby brzmiał. Nie sądzę, żeby wszystko było tam idealne — zdecydowanie nie — ale ogólnie było tego więcej i zaczynaliśmy nabierać pewności siebie w studiu. Niektórzy powiedzieliby: nadmiernej pewności siebie, ale cóż.”


Brian May:
„Zawsze byłem wielkim orędownikiem Queen II, bo uważam, że to był ogromny krok naprzód. Przechodziliśmy od zespołu, który ledwo był wpuszczany do studia — poza kilkoma godzinami w martwych terminach — do zespołu, który faktycznie ma czas studyjny. Mogliśmy sobie pozwolić na pewną swobodę. Mogliśmy eksperymentować i rzeczywiście wykonaliśmy ogromny skok, malując obrazy na płótnie taśm nagraniowych na Queen II. Uwielbiam ten album. Nadal. Choć w niektórych środowiskach rockowych Queen II nie został przyjęty zbyt dobrze.”


„Byliśmy małą, zgraną rodziną. My czterej, Mike Stone — inżynier dźwięku, Roy Baker — nasz producent. Wszyscy przechodziliśmy pewną przemianę. Wszyscy uczyliśmy się korzystać ze studia jako swego rodzaju rodzinnej jednostki. Nie wiem, dlaczego mówię „rodzina”, ale tak to się czuło; każdy z nas miał swoją określoną rolę i rozumiał, co może zrobić. Ciągle popychaliśmy rzeczy dalej.”


„Muszę powiedzieć, że to było dość ekscytujące. Szczególnie z Freddiem, bo był tak potężną siłą twórczą. Ale właściwie przy każdej piosence, którą podejmowaliśmy — bez względu na to, który z nas czterech ją przyniósł — był to ekscytujący proces. Wymagający, czasem trudny, czasem pełen sporów. Ale naprawdę satysfakcjonujący, bo na końcu otrzymywało się coś tak dopracowanego, błyszczącego, a jednocześnie odważnego i niebezpiecznego.”


„Ale miało to pieczęć akceptacji. Akceptację nas wszystkich czterech i wkład każdego z nas. I stawało się czymś „queenowym”, a to, co było „queenowe”, było milion razy lepsze niż cokolwiek, co którekolwiek z nas mogłoby wymyślić samodzielnie. Musieliśmy się do tego przyzwyczaić.” – Brian May


„Nasze brzmienie opiera się bardziej na przesterowanej gitarze, która dominuje w większości utworu Father to Son. Chciałem zbudować faktury brzmieniowe za głównymi liniami melodycznymi.” – Brian May


„Na Queen II jest dużo rzeczy, które lubię, bo to był początek tworzenia gitarowych orkiestracji, które zawsze chciałem robić. Father to Son zaczyna się wstępem, a potem, gdy wchodzi właściwa piosenka i pada kilka słów, natychmiast przechodzi w coś w rodzaju sześciogłosowej orkiestracji. To była dla mnie ogromna frajda, że mogłem to zrobić, bo wcześniej nigdy nie pozwalano mi spędzić w studiu tyle czasu, żeby konstruować takie rzeczy. To było spełnienie pewnej ambicji — rozpoczęcie drogi używania gitary jako czegoś w rodzaju instrumentu orkiestrowego.” – Brian May


Queen II naprawdę reprezentował wszystko to, co w tamtym czasie buzowało w naszych głowach, i był znacznie lepszą prezentacją tego, jak chcieliśmy brzmieć. Dla niektórych było to zaskoczenie. Pamiętam, że gdy pojawiły się recenzje, pisano, że ci goście zapomnieli o rock’n’rollu, ale my po prostu próbowaliśmy wejść w inny format — coś bardziej złożonego, bardziej warstwowego niż to, co ktokolwiek wcześniej robił. Byłem bardzo dumny z Queen II, kiedy go wydaliśmy.” – Brian May

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *