Witam
Niech ten list bedzie proba pograzenia wszystkich tych,ktorzy z roznych przyczyn nie mogli pojawic sie na II Ogolnopolskim Zlocie Fanow Queen w Nowym Miescie Lubawskim.Organizatorzy niejaki Zbigniew Kamiński z pomoca Filipa Lendziona staneli na wysokosci zadania i sprawili(oczywiscie z ogormna pomoca pozstalych uczestnikow!),ze trzy dni(w zasadzie to cztery przyjechalem w piatek wieczorem a w poniedzialek rano musialem sie  zegnac)beda sie znakomicie kojarzyly wszytkim,ktorzy mieli okazje w tym uczestniczyc.Dwudniowy zlot dla mnie trwal w zasadzie cztery od piatku kiedy to zjechalaa sie ok.polowa uczetsnikow,majac okazje integrecji,wzajemnego poznania(wiekszoc znalo sie wylacznie z internetu,ja podobnie,bardzo inteesujace bylo rzeczywsite poznanie,ludzi z ktorymi korespondujesz od dawna,w kazdym przypadku bylem mile zaskoczony).Juz wtedy dalo sie czuc atmosfera swieta,jednosci pasji,postrzeganie pwenych rzeczy podobnymi zmyslami a przede wszystkim swietnej zabawy,niesutannnego show z muzyka Krolowej w tle.Zlot zbiegl sie z obchodami dni Nowego Miasta.ktore juz w piatek "skazane"zostalo na Queen,chcoby na koncercie zespolu Akt,na ktorym wymusislismy zagranie czegos z wiadomego repertuaru.Cala noc trwal dla nas festiwal..Sobota 1 oficjalny dzien to bez watpienia jeden z piekniejszcyh dni w moim zyciu.Od ok.11(jak tylko wszyscy doszli do siebie po szalenstwach mininej nocy)trwaly przygotowania do rozpoczecia imprezy.Calosc miala miejsce w kinie.Mniej wiecej ok.13 zlot rozpoczal sie krotkim filmem przypominajacym wydarzenie zeszlorocznego zlotu.Pozniej nastapila realizacja kolejnych punktow imprezy.Na poczatku karaoke,na ktorym wyskoczylem z entuzjastycznie przyjetym Bohemian rhapsody zespiwanym w calosci(lacznie z partaimi operowymi! )przeze mnie.Kolejne punkty imprezy nie poszly mi juz tak dobrze.Sromotnie przgralem w konkursie jedzenie jablka a moj druzyna legla w pierwszej rundzie przeciagania liny.Odbilem sobie znacznie na konkursie wiedzy o zespole,gdzie dotarlem do rundy finalowej,ktora w koncu nie zostala roz
ystkie wydarzenie odbywala sie w rytmie oczywsitej muzyki,"publicznosc"zywo w nich uczestniczyla.Projekcja "Live at Wembley"na kinowym telebimie,z zywym uczestnictwem wszyskich zebranych wywalala u kazdego prawdziwe wzrusznie.W miedzyczasie mozna bylo objerzec inresujace zdjecia z 1 zlotu,a takze ze zlotu fanow w Walii w 2001(ponadto u Zbyszka mozna bylo zobaczyc fotki z pobytu Briana i Rogera w Polsca tazke oryginalne zdjecia z Mary Austin czy Jimmem Huttonem).Po "koncercie" zaczely sie przygotowania do KONCERTU,Gwiazda wieczoru byl One Vision,jakm sami sie okreslaja,1 cover band Queen w Polsce.Po ich wystepie chyba nikt nie ma watpliowsci ,iz tak jest rzeczywiscie.Bardzo dobry technicznie,instrumentalnie zespol(pomimo nienajlepszej akustyki)z solidnym wokalista wygladem i choregrafia starjacym sie nasladowac Freddiego dal swietny wystep.Caly rynek mieszkancow i gosci przezyl wspaniale widowisko,zabawa jak mielismy my- fani jest wprost trudna do opisania.Tanczac,spiewajac,kolejne kawalki mialem lzy w oczach.Cala moja queenowa historia,ktora trwa juz kilkanascie lat przbiegla mi przed oczami.Jesetm fanem z duzym stazem i wresczie mialem okazje przezyc namiastke wystepu zespolu,ktroy zawsze stanowil i stanowic bedzie jeden z wazniejszych zyciowych elementow(nie mam tu na mysli oczywsicie One vision:)Emocji wszytkiemu dodawal fakt,ze wokol widzialem ludzi podbnie to wszytko postrzegajacych.To byla ekstaza,..Ten stan uniesiena trwal do bialego rano bowiem zaraz po koncercie przeniesllism sie do pubu Duo gdzie odbyla sie niesamowita queen disco,ktorej repertuar zlozny byl tylko i wylacznie z dzialalnosci kochanej czworki(takze solowe projekty),bawilism sie cudownie.Nasze porno tance toz to juz legenda.Zaintetesowani wiedza o czym mowie :)Przez caly czas unosila sie nad nami niewarygodna aura,ktora zostala podtrzymana takze w niedziele,kiedy z pozsotalymi u Zbyszka najwierniejszymi fanami zwiedzilismy miasto,bylismi w barze,wymienialismy poglady,odbylo sie rozdanie nagrod i pamiatek(nieskromnie piszca bylem krolem pol
s wszytkiego co udalo nam sie sfilmowac(tzn.pare godzin,Marcin moze byc wiec usatysfakcjonowany).Przez wiekszosc czesc dnia funkcjonowalem jako Freddie z w przebraniu,w jakim widzimy go "I'm going slighly mad"z odwzorowanym dokladnie kazdym szczegolem stroju i chrakteryzacji.Spotkalo sie to z uznaniem innych,zrobilem furore...W poniedzialek bardzo ciezko bylo sie pozegnac(choc zostala juz wowcasz najberdziej reprezentatywna grupka).Wszyscy byli realni wzruszenie ale bardzo szczesliwi,ze mieli okazje to przezyc.Nie bylem na 1 zlocie,ale z relacji wszystkich,ktorzy zaliczyli oba wnioskuje,ze ten ostani byl zdecydowanie lepszy.Przuszczam,ze przebity bedzie juz za rok,w miedzyczasie jednak przewidywanych jest pare innych spotkan,na ktroych mam nadzieje,ze beda takze,tak malo aktywni uczastnicy naszej maillisty!A przy okazji kto poza mna,Melina i Piotrkiem K. byl na zlocie i nalezy do listy?!Mysle,ze podziala moja opinie..
Do tej pory lecze gardlo i regeneruje glos..
pozdrawiam
q_michal@poczta.onet.pl